Nangar Khel

Teatr Ad Spectatores
Nangar Khel

autor: Maciej Masztalski    

reżyseria: Maciej Masztalski

scenografia i kostiumy: Dąbrówka Huk

muzyka: Trzeci Wymiar

współpraca dramaturgiczna: Sandra Domańska

obsada: Marcin Chabowski, Łukasz Dziemidok, Bartłomiej Firlet, Paweł Kutny, Rafał Kwietniewski, Michał Wielewicki

    

 Spektakl zainspirowany wydarzeniami w afgańskiej wiosce Nangar Khel, gdzie w sierpniu 2007 roku odział polskich komandosów oddał serię strzałów w obiekty cywilne. W wyniku ostrzału zginęło 8 osób. Kilka miesięcy później Żandarmeria Wojskowa spektakularnie zatrzymała podejrzanych o zbrodnie wojenne żołnierzy. Spektakl Nangar Khel został zrealizowany metodą Verbatimu (teatr dokumentalny) przy wykorzystaniu relacji prasowych, dzienników telewizyjnych oraz różnych publikacji związanych z wojną afgańską i światowym terroryzmem. W przedstawieniu nie pada ani jedno słowo, które byłoby zmyślone. Muzykę do spektaklu współtworzył zespół "Trzeci wymiar".

 Maciej Masztalski: Spektakl ten nigdy by nie powstał gdyby nie dwa zdarzenia. W lipcu 2007 roku wsiadłem na prom płynący z Gibraltaru do Tangeru. Większość pasażerów stanowili marokańscy muzułmanie. Wszyscy z komórkami w ręku. Przez godzinny rejs oczekiwałem na detonacje ładunków wybuchowych aktywowanych przez jeden z tych telefonów. Kiedy dotarłem do afrykańskiego portu, wiedziałem jedno; my Europejczycy, biali, powinniśmy mieć własne promy z kategorycznym zakazem wstępu dla obcych. Mój strach był tak silny, że bardzo długo nie zdawałem sobie sprawy z dokonanych przeze mnie rasowych podziałów. Nigdy wcześniej tak się nie bałem i nigdy wcześniej nie byłem tak niesprawiedliwy. Niecały miesiąc później oddział polskich komandosów ostrzelał cywilne obiekty w okolicy Nangar Khel. Trzy miesiące po zajściu odziały antyterrorystyczne Żandarmerii Wojskowej dokonały brutalnego zatrzymania siedmiu żołnierzy biorących udział w wojnie ze światowym terrorem. Miałem wrażenie, że obłuda systemu osiągnęła wówczas szczyt. W 2001 roku popierałem interwencję w Afganistanie. Dwa lata później przyklasnąłem inwazji na Irak. W roku 2008 zobaczyłem zdjęcie palestyńskiej dziewczynki, ofiary operacji przeciw arabskiemu terroryzmowi nazwanej “płynny ołów”. Nie była martwa, tylko płakała. Posłałem je mailem przyjacielowi, który jak ja popierał kampanię przeciw terrorowi. W spektaklu nie pada ani jedno zmyślone słowo. Tekst sztuki powstał na podstawie wywiadów i publikacji prasowych: Gazety Wyborczej, Dziennika, Polityki i Rzeczpospolitej, serwisów informacyjnych: TVN-u, Polsatu i TVP1 oraz programów publicystycznych powyższych stacji, przemowy Baracka Obamy z okazji otrzymania pokojowej Nagrody Nobla i prywatnych listów żołnierzy. Struktura spektaklu celowo przypomina telewizyjną relację z wojny, w której sześciu aktorów wciela się w całą galerię prawdziwych postaci. Jeśli byliśmy tendencyjni - nie chcieliśmy.