* świniopolis

Na pewnej świńskiej farmie wszystko jest pozorem. Ta prosta opowieść o małych świnkach wychowywanych i edukowanych przez dorosłe świnie jest dalekim echem Orwellowskiego „Folwarku zwierzęcego” . Wykorzystuje ona motywy cynicznego autorytaryzmu, dominacji i iluzji w tworzeniu fałszywej rzeczywistości, w której bogiem staje się człowiek. Ta przewrotna intryga ma na celu stworzenie idealnego obozu koncentracyjnego dla nieświadomych ponurej przyszłości uczniów-świnek. Ich beztroska zostaje gwałtownie przerwana w chwili, gdy odkrywają one prawdę o swoim świecie, którą jest rzeź. Próba buntu zostaje stłumiona i wszystkie prosiaki idą pod nóż. W tym groteskowym spektaklu wielcy opiekunowie na szczudłach górują nad małymi bezbronnymi świnkami, których marzenia o szczęściu zostają brutalnie przerwane.

Spektakl otrzymał nagrodę za najlepszy scenariusz na ogólnopolskim Festiwalu Komedii Talia, w Tarnowie w 2005 roku

"Na początku był człowiek.
Człowiek oddzielił światło od ciemności i pokazał, że jest dobre.

Następnie człowiek oddzielił wodę od ziemi. Wodę przeznaczył do picia a ziemię do mieszkania i pokazał, że to jest dobre.

Potem człowiek wybudował miasto z domami chroniącymi przed deszczem i słońcem i uznał, że to jest mądre.
Później człowiek stworzył świnię i kazał jej zamieszkać w mieście które stworzył i był zadowolony. 
I kazał się człowiek świni rozmnożyć tak, aby jej potomstwo zasiedliło miasto i spodobało mu się to.
 Na końcu człowiek spojrzał na to, co stworzył i uśmiechnął się. Postanowił odpocząć i zapalił fajkę."

(tekst ze spektaklu)